W deszczowy poniedziałek, 14 czerwca br., już 23 raz spotkaliśmy się przy grobie inż. Stanisława Wysockiego na Starych Powązkach. PSMK organizuje te spotkania od 1988 r., a kolejna rocznica uruchomienia pierwszego odcinka kolei Warszawsko-Wiedeńskiej staje się okazją do refleksji o początkach kolei w naszym kraju. Jest także sposobnością do przypomnienia sylwetki projektanta i budowniczego "wiedenki" i uczczenia jego pamięci. W tym roku było uroczyście. Na spotkanie, które poprowadził Marek Moczulski, przybyły poczty sztandarowe z Sekcji Zawodowej Infrastruktury Kolejowej NSZZ "Solidarność", warszawskiej "Kolejówki" (szkoły która nosi im. inż. Stanisława Wysockiego), Straży Ochrony Kolei, NSZZ "Solidarność" Intercity.
|
|
Była też delegacja Warszawskiej Kolei Dojazdowej w historycznych, przedwojennych mundurach. W mundurach współczesnych przyszły koleżanki z PKP PLK S.A. Stawili się mieszkańcy Warszawy oraz członkowie PSMK, koleżanki i koledzy z Ostrowa Wlkp., Częstochowy i Bydgoszczy. Po przypomnieniu sylwetki Stanisława Wysockiego, odmówiono modlitwę, a na grobie złożono kwiaty i zapalono znicze.
Tego samego dnia, w gmachu Centrali PKP PLK S.A. przy ul. Targowej odbyło się kolejne spotkanie z cyklu przygotowanego na 165. rocznicę kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Paweł Mierosławski opowiadał o mundurach kolejowych. Przypomniał ich funkcje, czasy kiedy je wprowadzano i zaszłości historyczne, które determinowały powstawanie wzoru polskiego munduru kolejowego. Następnie omówił różne wzory, ich krój oraz rodzaje i kolory materiałów, z których były szyte.
Opowieść była wsparta pokazem poszczególnych wzorów. Pomocą w wykładzie były mundury, z różnych okresów, w których z wielu stron kraju przyjechali na wykład ich właściciele. Także prelegent wystąpił w historycznym stroju. Okazuje się, że historia polskiego munduru kolejowego jest bardzo bogata chociaż mało poznana. Z zainteresowania ponad czterdziestu słuchaczy, którzy przybyli na spotkanie można wywnioskować, że warto tę wiedzę popularyzować.
Współorganizatorem obu spotkań były PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
(ipa); fot. A. Paszke
W czasie dużego weekendu czerwcowego była kontynuowana "akcja Oleńka". Drugą warstwę farby antykorozyjnej otrzymały fragment tendra i budki maszynisty. Także część ramy parowozu została starannie oczyszczona i wstępnie zabezpieczona.
CAr.
W sobotę, 5 czerwca piękna pogoda zachęcała do spacerów, toteż w Parowozowni mieliśmy sporo odwiedzających. Tradycyjnie, czerwcowy Dzień Otwarty poświęciliśmy dzieciom. Przed halą wachlarzową przygotowana została ekspozycja taboru. Zainteresowanie wzbudzał nowy nabytek w kolekcji PSMK - pospieszny parowóz Pd5. Porównywanie swojego wzrostu ze średnicą kół napędnych (2100 mm) było jednym z częstszych motywów fotograficznych. Z innych ciekawostek, można było zobaczyć ustawione obok siebie trzy drezyny: WM5, WM10 oraz WM15. W ten sposób, starszym dzieciom, przypomnieliśmy telewizyjny program sprzed lat. Na torze 63 zaparkowały pojazdy, które specjalnie przyjechały do Parowozowni z okazji Dnia Dziecka. Można było obejrzeć wnętrze kabiny maszynisty w popularnej lokomotywie manewrowej SM42. Oglądanie świata z góry umożliwiał przy pomocy specjalnego podnośnika pociąg sieciowy a czerwony Unimog - samochód ratownictwa technicznego umiejący jeździć także po torach - zabierał na krótkie przejażdżki.
|
|
|
|
|
Możliwości przejażdżek było więcej. Na torze 59 oczekiwał nasz flagowy pociąg "Łupia Express". Co pół godziny wiózł chętnych do bramy kolejowej i z powrotem. Dwukrotnie trzeba było uruchomić kurs bisowy. Podobno największą atrakcją, już w wagonie, było sprawdzanie kartonowych biletów, a dokładniej kasowanie ich prawdziwymi szczypcami konduktorskimi - jak za dawnych lat! W czasie kiedy ekspres nie jeździł, tor zajmowała drezyna ręczna. Tutaj zasady były proste: pociechy zażywały przejażdżki, tatusiowie stanowili siłę napędową pojazdu, a opiekun drezyny z PSMK miał zarezerwowany wyłączny dostęp do hamulca. Taki podział ról okazał się bardzo owocny, bowiem w ciągu dnia drezyna pokonała kilka dobrych kilometrów.
|
|
Aby było jeszcze ciekawiej w hali warszatowej koledzy modelarze pokazywali makietę kolejową w skali N. Obok, w pomieszczeniu centrali telefonicznej można było zobaczyć jak wyglądało dawne telefonowanie. A na placu, pod wierzbą a przed lokomotywą, przed pociągiem sieciowym i unimogiem, zaś dodatkowo z widokiem na jeżdżący "Łupia Express" i drezynę ręczną urządzone zostało miejsce dla młodych plastyków. "Punkt rysunkowy" pozwalał na przelewanie plastycznych impresji wprost na kartkę papieru. Urządzona ad hoc na starej wierzbie wystawa dzieł zachęcała do spróbowania sił... Przekazanie pracy na wystawę było nagradzane upominkami promującymi akcję Bezpieczny przejazd - "Zatrzymaj się i żyj".
|
|
W ciągu całego dnia otwartego odwiedziły nas 333 osoby (tyle wydaliśmy kartonowych, pamiątkowych biletów).
"Łupia Express" wykonał 10 kursów, z bardzo dobrą frekwencją, bliską 100%. Mamy świadomość, że powodzenie imprezy w dużym
stopniu zależało od spółek kolejowych, które nas wsparły udostępnieniem taboru lub upominkami dla dzieci. Dziękujemy zatem
- PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., PKP Energetyka sp. z o.o. oraz PKP Cargo S.A. Specjalne "dziękuję" kierujemy także do
Kolegów modelarzy.
Dzień Dziecka w Parowozowni był jednocześnie prologiem Dni Techniki Kolejowej, organizowanych w całej Polsce tydzień
później.
(ipa); fot. J. Czerwiński, A. Paszke
W dniach 1 i 2 czerwca gościliśmy ekipę filmową realizującą 5 odcinek, 3 serii serialu "Czas honoru". Kilkudniowe przygotowania scenograficzne przemieniły Parowozownię w teren stacji kolejowej, na której więźniów przygotowanych już do transportu koleją w ostatniej chwili ratują polscy cichociemni. Na terenie przy Łowickiej 1 pojawiły się: betonowy bunkier, wieża wartownicza, kozły z zasiekami z drutu kolczastego oraz budka wartownicza. Starannie zamaskowane zostały wszystkie elementy zdradzające pochodzenie z czasów późniejszych niż okres wojenny.
|
|
|
|
|
W czasie realizacji scen, oprócz historycznego składu pociągu mieszanego z lat 40-tych XX w., przygotowanego i obsługiwanego przez PSMK, wystąpiły zabytkowe pojazdy samochodowe: dwa samochody ciężarowe Opel Blitz, wojskowy KDF oraz motocykl BMW z koszem (także z okresu II wojny), wszystkie z Muzeum Motoryzacji w Otrębusach. W realizacji odcinka udział wzięło ponad 160 osób - członków ekipy filmowej ale także kaskaderów, statystów i członków grupy rekonstrukcyjnej. Zabezpieczenie medyczne całego planu zapewniał lekarz a w dniu zdjęć z dużą ilością statystów także karetka pogotowia. Realizacja odcinka, który reżyseruje Michał Rosa (zdjęcia Paweł Wojtowicz) ściągnęła do Skierniewic znanych aktorów - m. in. Jana Wieczorkowskiego, Macieja Zakościelnego i Pawła Małaszyńskiego.
|
|
Była to jedna z większych realizacji filmowych przeprowadzonych na naszym terenie z wykorzystaniem historycznych pojazdów PSMK. Jeżeli było to potrzebne w sprawach związanych z koleją, na planie udzielaliśmy fachowych rad i konsultacji. Żeby przekonać się jak wypadnie na małym ekranie Parowozownia w swojej kolejnej, filmowej roli, z niecierpliwością czekamy na jesienną emisję w TVP2 odcinków nowej serii "Czasu Honoru".
(ipa); fot. A. Paszke
Na szlaku warszawsko-wiedeńskich spotkań jubileuszowych nasi wysłannicy dotarli 26 maja br. do Gwizdał w powiecie łochowskim. W tamtejszym Zespole Szkół, obchodzących właśnie 90-lecie swojego istnienia, opowiadali dzieciom i młodzieży o pomocniku dozorcy plantowego Władysławie Stanisławie Reymoncie (Maria Balicka), i o związkach sochaczewskiej wąskotorówki z Fryderykiem Chopinem (Marek Moczulski). A Witold Tchórzewski (na zdjęciu), pomysłodawca i współtwórca Szkolnego Muzeum Gwizdka poprowadził lekcję o gwizdawce, jak przystało na miłośnika kolei, gwizdawce parowozowej.
Mieszkańcy Gwizdał, oddalonych od najbliższej stacji kolejowej 5 km, przyjęli przedstawicieli PSMK bardzo życzliwie, za co ci odwdzięczyli się upominkami przekazanymi przez Koleje Mazowieckie i Polskie Linie Kolejowe (gadżety kampanii społecznej Bezpieczny przejazd - "Zatrzymaj się i żyj!").
Mar.; fot. M. Moczulski
W dniu 17 maja br. zmarł Stefan Poźniak - były długoletni rzecznik prasowy Ministerstwa Komunikacji. Pan Stefan był bardzo życzliwy idei powstania naszego Stowarzyszenia, a w okresie powstawania PSMK przekonywał władze resortu, że taka ogólnopolska społeczna organizacja jest potrzebna. Cześć Jego Pamięci!
(ipa)
Pół setki zwiedzających gościliśmy w sobotę, 15 maja z okazji zorganizowanej dla mieszkańców Skierniewic pierwszej w historii miasta i Parowozowni "Nocy w muzeum".
Wcześniej, przyjęliśmy pasażerów pociągu nadzwyczajnego, który przywiózł z Warszawy uczestników Kolejowej Nocy Muzeów. Goście, najpierw zostali oprowadzeni po skierniewickim dworcu przez naszego przewodnika, później zawitali do Parowozowni, gdzie obejrzeli przygotowane na wystawie pojazdy kolejowe i posłuchali o historii kolei w mieście. Można było także dowiedzieć się jak działa centrala telefoniczna i zmierzyć się z wielkimi kołami napędnymi najnowszego nabytku PSMK: parowozu pospiesznego Pd5. Po tej wizycie 130 osobowa grupa udała się w dalszą podróż - do Rogowa. Tam zwiedzający mieli okazję poznać wąskotorową stację i przejechać się pociągiem Rogowskiej Kolei Wąskotorowej.
|
|
Tymczasem zapadł zmrok i Parowozownia otworzyła podwoje dla Skierniewiczan. Nasze spotkanie nazwaliśmy "W świetle jupiterów i gwiazd" i rzeczywiście po godz. 22 nad halą i wachlarzem można było zobaczyć czyste, ugwieżdżone niebo. Tymczasem na torach przed halą niektóre z naszych eksponatów pokazywane były w zupełnie nowym świetle. Pojazdy zostały specjalnie podświetlone, bo chcieliśmy pokazać niecodzienność wieczornego zwiedzania, kiedy nie detale, i nie dane historyczne lub techniczne podawane przez przewodnika ale atmosfera, nastrój i klimat stanowią o wrażeniach jakie pozostaną w pamięci.
Warto dodać, że "Noc Muzeów" w wielu krajach i miastach stała się znaczącym wydarzeniem kulturalnym. Niekiedy impreza jest łączona z "Dniami dziedzictwa kulturowego". Muzea, galerie i wystawy - oglądane nocą - pozwalają zagonionym mieszkańcom na spokojne obejrzenie skarbów, które kryją ich miejskie placówki. Bo skarby powinno się oglądać bez codziennego pośpiechu, czasem z zachwytem, czasem z zadumą... ale zawsze z refleksją nawet wtedy, kiedy pora zwiedzania jest niecodzienna.
W tym roku, za sprawą Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei, do listy ponad 120 europejskich miast, w których "Noc muzeów" była organizowana, dołączyły Skierniewice. Mamy nadzieję, że Skierniewiczanie, którzy nas odwiedzili ciepło przyjęli nasz pomysł.
(ipa); fot. J. Czerwiński, M. Moczulski, A. Paszke
1 maja nie zorganizowaliśmy w Parowozowni pochodu z transparentami, ale jak zwykle w pierwszą sobotę miesiąca otworzyliśmy szeroko bramę dla zwiedzających. Pierwszy w tym roku "Dzień Otwarty",
mimo złej pogody przyciągnął 47 turystów. Oprócz eksponatów pokazywanych dotychczas, wszyscy z zainteresowaniem oglądali pospieszny parowóz Pd5 - najnowszy eksponat, który tydzień wcześniej został
przywieziony do skierniewickiej Parowozowni.
W kolejnych dniach majowego "dużego weekendu" trwały prace przy wózku motorowym WM5 oraz przy parowozie Ol49 ("Akcja Oleńka").
(ipa)
Parowozownia wzbogaciła się o nowy, bardzo interesujący, unikatowy eksponat. Jest nim pruski parowóz pospieszny serii S6, w Polsce oznaczanej jako Pd5. Maszyna została przywieziona z dawnego, warszawskiego Technikum Kolejowego, gdzie przez lata służyła jako pomoc naukowa. W sytuacji, kiedy parowozy przestały stanowić o obliczu kolei a także w przededniu planowanej rozbudowy szkoły i zmiany jej profilu wielka i ciężka pomoc naukowa stojąca dotychczas na dziedzińcu, przestała być potrzebna. Opiekę nad niewątpliwym zabytkiem i miejsce w skierniewickiej Parowozowni zaproponowało nasze Stowarzyszenie.
|
|
Przygotowanie parowozu do transportu odbyło się w kilku roboczych sesjach wyjazdowych. W różnych fazach przygotowań brało udział od 2 - do 12 osób - członków PSMK. Chociaż przygotowania wykonywali członkowie naszego Stowarzyszenia, jakość prac musiała być profesjonalna - toteż trzon wszystkich ekip stanowili Koledzy mający już za sobą podobne a skomplikowane operacje (transport: węglarek z Mełna, oraz parowozów Ol49 i Ty2 z Ełku i parowozu Ty51 z Karsznic).
|
|
W piątek, 23 kwietnia współdziałanie ogromnego dźwigu, trzech wielkogabarytowych lawet samochodowych oraz 12 członków PSMK sprawiło, że kilkanaście minut przed godz. 12.30 parowóz Pd5 mógł wyruszyć w drogę z Warszawy do Skierniewic. Następnego dnia od rana, na terenie Parowozowni, ta sama ekipa oraz dwa skierniewickie dźwigi zdjęły transport z lawet i precyzyjnie połączyły ze sobą części wielkiej stalowej maszyny. Załadunek w Warszawie trwał 4,5 godziny, a rozładunek w Skierniewicach 3,5 godziny (!!). Była to jedna z najpoważniejszych operacji logistycznych dotychczas zorganizowanych i przeprowadzonych przez nasze Stowarzyszenie.
|
|
Gościom odwiedzającym Parowozownię warto dopowiedzieć, że dawna pomoc naukowa a dzisiaj nasz nowy eksponat jest jedynym zachowanym parowozem tej serii a także:
(ipa); fot. A. Paszke, J. Czerwiński
Ruszył cykl spotkań związanych z 165 rocznicą uruchomienia pierwszego odcinka Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. Pierwsze, zaplanowane na 10 kwietnia br. w "Domu nad Łąkami" zmieniło jednak swój charakter. Agata Moczulska zdradziła jedynie gdzie leżą tajemnicze Baby. W dalszej części wieczoru, w refleksji nad przemijaniem Maria Balicka i Marek Moczulski zwrócili uwagę na kilka epizodów z życia Władysława Stanisława Reymonta i Stanisława Wysockiego.
Odczyt "Baby i kobiety w życiu Władysława Stanisława Reymonta" zostanie wygłoszony w innym terminie.
W dniu 20 kwietnia liczne audytorium zgromadziła w sali konferencyjnej Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy opowieść Henryka Komorowskiego "O Marconich i Lilpopach - gawęda rodzinna z koleją w tle". Praprawnuk projektanta dworca kolei Warszawsko-Wiedeńskiej Henryka Marconiego oraz prawnuk współwłaściciela i dyrektora "Przemysłowych Zakładów Mechanicznych Lilpop, Rau i Loewenstein" w Warszawie przedstawił związki swojej rodziny z koleją. Przypomnijmy, fabryka Lilpopa w dwudziestoleciu międzywojennym, była poważnym dostawcą wagonów towarowych i pasażerskich dla PKP. W spotkaniu uczestniczyło ponad 40 słuchaczy ale warto dodać, że po jego oficjalnym zakończeniu, długa dyskusja przeniosła się do kuluarów sali konferencyjnej.
W Zespole Szkół im. inż. Stanisława Wysockiego d. "Kolejówka" troje autorów - członków PSMK: Judyta Kurowska-Ciechańska, Marek Moczulski i Andrzej Paszke w szkolnej bibliotece opowiadało o pisaniu książek, których głównym tematem jest kolej. Przysłuchiwało się 60 osób - nauczycieli, uczniów a także kilka osób spoza szkoły. Termin spotkania został dobrany specjalnie. W dniu 23 kwietnia przypada Światowy Dzień Książki.
Mar., (ipa); fot. M. Moczulski
Realizując ustawowy obowiązek nałożony na organizacje pożytku publicznego, Polskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei opublikowało w dniu 23 marca sprawozdanie z działalności prowadzonej w roku 2009.
(ZG PSMK)
Chociaż za oknami jeszcze zima, w zabezpieczonej przed wpływami atmosferycznymi i oświetlonej hali warsztatowej trwają prace przy wózku WM5-872. Podjęte w roku 2004 zostały na długi czas zawieszone, ale teraz będą zmierzały - miejmy nadzieję do szczęśliwego finału. Warto dodać, że nasz wózek motorowy zbudowany został w 1964 r. w ZNTK Wrocław.
Obecnie kontynuowane jest odtwarzanie instalacji elektrycznej, bowiem w 2001 r. pojazd przyjechał do Skierniewic z bardzo licznymi brakami w tym zakresie. Udało się dobrać właściwe reflektory i lampy "końcówki". Aby drezynę WM5-872 osadzić w historycznych realiach lat siedemdziesiątych, zależy nam aby poszczególne elementy odpowiadały realiom tamtego okresu - stąd ciągłe poszukiwania na aukcjach internetowych odpowiedniego wyposażenia (wycieraczki szyb, wskaźniki na tablicę rozdzielczą, szkła lamp itp.). W ślusarni dorabiane są także niektóre części metalowe, których dotychczas brakowało w pojeździe.
CAr.; fot. A. Ciechański
1 lutego - rozpoczęliśmy kampanię, w której chcielibyśmy przekonać Państwa, że warto przekazać nam 1% swojego podatku dochodowego. Chcielibyśmy, żeby osób o tym przekonanych było więcej niż w roku ubiegłym, żeby przekazana kwota w znaczący sposób mogła wesprzeć statutowe działania Stowarzyszenia. Czy warto przekazać PSMK 1% swojego podatku? Na to pytanie staramy się odpowiadzieć w zakładce 1%. Mamy nadzieję, że staranne rozliczenie kwoty otrzymanej w ubiegłym roku oraz lista dokonań Stowarzyszenia - przekonują, że warto!
(ipa)
Zima trzyma! Już czwarty tydzień mamy prawdziwą zimę. Mroźną i śnieżną. Cały teren Parowozowni i dachy wszystkich jej zabudowań pokrył śniegowy pokrowiec. Śnieg na dachach budynków administracyjno-warszatowego i budynku dyspozytora nie budzi obaw - to spadziste dachy a w dodatku świeżo po naprawach. Jednak z niepokojem patrzymy na halę wachlarzową - dla tego obiektu wciąż poszukujemy możliwości i środków na remont.
Ciekawe rzeczy dzieją się na poziomie gruntu. Wszystkie częściej używane drzwi w budynkach otrzymały bezpośrednie połączenia - wąwozami pracowicie wykonanymi szuflą do śniegu. Z tygodnia na tydzień są coraz głębsze. Natomiast dalej od zabudowań, po kilku dniach bez opadów, śnieżna powierzchnia pokrywa się licznymi śladami. Zapuszczając się nad skarpę rzeczną albo w rejon zasieków czy torów wjazdowych można zauważyć ślady kuropatw i bażantów. Są także tropy dzikich czworonogów: lisów i zajęcy.
Ptaki są gośćmi ale czworonogi mieszkają na spokojniejszych terenach Parowozowni od lat. Czasami widujemy je w innych porach roku ale zima i ślady na śniegu właśnie przypominają o sąsiadach. Aż dziwne, że zadomowiły się w mieście, nie tak daleko od używanych na co dzień budynków, od ruchliwej ulicy i od bardzo uczęszczanych i głośnych torów szlakowych.
(ipa); fot. A. Paszke
Seminarium w Muzeum. W dniu 25 stycznia Muzeum Kolejnictwa zainaugurowało cykl seminariów o tematyce związanej z historią polskiej kolei. Wykład inauguracyjny pt. "Przemysł parowozowy w Polsce" wygłosił nasz stowarzyszeniowy Kolega - Andrzej Paszke. Pozostałe tematy to "Naprawy parowozów w oparciu o zaplecze techniczne węzła kolejowego Skarżysko-Kamienna" (autor: J. Krauze - w zastępstwie chorego prelegenta, referat odczytany przez M. Medyńskiego) oraz "Polskie parowozy w zbiorach Muzeum Kolejnictwa" (autor: A. Gerstmann - prelekcja i pokaz slajdów).
(ipa)
Noworoczne spotkanie. Nawiązując do wieloletniej tradycji, przygotowaliśmy spotkanie członków i sympatyków PSMK. To było już 15 noworoczne spotkanie w Stowarzyszeniu. W samo południe, w styczniową sobotę, 16 stycznia do salki na piętrze budynku administracyjno-warsztatowego stawiło się 39 osób. Tych osób, którym nie straszne były zawieje i zamiecie na szosach oraz opóźnienia pociągów na stalowych szlakach. Spotkanie było okazją do złożenia sobie noworocznych życzeń a także zobaczenia się i porozmawiania w luźnej atmosferze towarzyskiego spotkania.
Ale wcześniej... jeszcze przed południem, odwiedziły nas dzieci ze szkoły nr 4 w Skierniewicach. Przyniosły laurkę, rysunki i własnego autorstwa wierszyk z życzeniami pomyślności w 2010 roku. To była bardzo miła wizyta.
|
Parowozownia Jest taki budynek, |
Pracuje z wielką wiarą ze smutkiem wychodzimy. Ale gdy ze szkołą wycieczką wracamy - zawsze na ustach uśmiech mamy |
|
Karolina Malarczyk |
Miód w sercu! A jakie te dzieci są spostrzegawcze... Za życzenia dziękujemy dzieciom i ich wychowawczyniom. Za życzenia dziękujemy także dorosłym - za przekazane osobiście na sobotnim spotkaniu i za nadesłane przez tych, którzy do Skierniewic nie mogli przyjechać. Mamy nadzieję, że wszystkie się spełnią...
(ipa); fot. A. Paszke
fot. J. Kurowska-Ciechańska
Kilkanaście dni temu wpłynęła na konto Stowarzyszenia kolejna wpłata od podatnika, który postanowił przekazać 1% swojego podatku na cele statutowe PSMK. To chyba ostatnia wpłata - zapewne minęły już wszelkie terminy na korekty zeznań podatkowych, a o tej porze roku, tylko to mogłoby być okazją do kolejnej wpłaty.
Otrzymaliśmy 223 wpłaty, co oznacza, że tylu podatników postanowiło wesprzeć naszą działalność. Z tej liczby, 83 osoby podały swoje dane adresowe. Z podatku wpłacanego za 2008 rok obdarowaliście nas Państwo kwotą 14.827,18 zł. Z tej kwoty, zgodnie z zapowiedziami zawartymi w przekazywanych wiosną ulotkach, dofinansowaliśmy naprawę dachu na budynku administracyjno-warsztatowym, wspomogliśmy II. etap naprawy zabytkowego wagonu Steinfurt co przybliżyło nas do uruchomienia pociągu "Łupia Express" oraz - co jest nowością - częściowo sfinansowaliśmy zakup nowego eksponatu: jednego z najstarszych w Polsce wagonów. Uważaliśmy bowiem, że nasi dobrodzieje tak dobrze rozumiejący cele działania PSMK i czynnie wspomagający nas w działalności, w uratowaniu tego zabytku także powinni mieć cząstkę swojego udziału.
Szczegółowe rozliczenie wymagane ustawą zamieścimy w końcu I. kwartału 2010 r. w zakładce "1%". Osobom, które udostępniły nam swoje dane, w początku przyszłego roku prześlemy podziękowania pocztą.
Natomiast korzystając ze stowarzyszeniowej strony internetowej - już teraz, uroczyście i z wielką wdzięcznością dziękujemy za udzielone wsparcie. Do podziękowań dołączają się, licznie zgromadzone w Parowozowni, wdzięczne zabytki kolejnictwa - bo tak naprawdę, to przecież im udzieliliście Państwo pomocy.
(ipa)
Można przyjąć, że w mikołajkową sobotę definitywnie zakończyliśmy sezon turystyczny. W czasie wszystkich Dni Otwartych oraz spotkań zamkniętych, rajdów, zapowiedzianych wcześniej wycieczek i wizyt szkolnych naszą Parowozownię odwiedziło i zwiedziło 2151 osób. O dwutysięcznym zwiedzającym pisaliśmy (tutaj)
(ipa)
W sobotę, 5 grudnia po raz pierwszy w historii Skierniewic, z Parowozowni wyjechał pociąg mikołajkowy. Poprowadziła go specjalnie przystrojona w mikołajowe czapki drużyna PSMK. Trasa wiodła do firmy VOG, która dysponuje bocznicą kolejową w przemysłowej części miasta. W podróży śladami Mikołaja uczestniczyli młodzi skierniewiczanie: dzieci z 1 klasy szkoły nr 4 oraz dzieci pracowników VOG.
|
|
Przypadek zrządził, że naszym składem mogliśmy podwieźć miłego wędrowca, który właśnie podążał niedaleko torów kolejowych. Św. Mikołaj wsiadł do naszego pociągu, a gdy tylko zobaczył, że w wagonie jadą dzieci, natychmiast wyszukał w swoim worku tabliczki czekolady i obdarował nimi małych podróżnych. Przypomniał także, żeby głównej dostawy prezentów dzieci spodziewały się w Wigilię, pod choinką - oczywiście, jeżeli będą grzeczne.
|
|
W VOG-u czekały nowe atrakcje. Mali podróżnicy zobaczyli magazyn wysokiego składowania. Mogli też przymierzyć się do obsługującego magazyn wózka widłowego. Później dla zmarzniętych była gorąca herbata, a dla wszystkich pyszny owocowy deser. Na koniec okazało się jeszcze, że także w świetlicy VOG-u św. Mikołaj zostawił całą piramidę prezentów, które nasi podróżni z wdzięcznością przyjęli. Droga powrotna upłynęła na oglądaniu prezentów i wymianie wrażeń.
Jest szansa, że za rok PSMK, VOG sp. z o.o. i PKP PLK S.A. zorganizują podobny przejazd.
(ipa); fot. J. Kurowska-Ciechańska
Zbliżający się koniec roku skłania do przypomnienia, że przez wiele miesięcy w Parowozowni realizowane były prace przy obrotnicy oraz prace renowacyjne przy parowozie Ol49-4. Na obecną chwilę obydwa projekty w zasadzie zostały już zakończone.
Parowóz Ol49 - popularna Ola - ma kolejne partie konstrukcji oczyszczone i zabezpieczone antykorozyjnie. Można przyjąć, że przyszły rok przyniesie koniec czyszczenia i położenie nowych blach otuliny kotła. Jest faktem, że intensywność prac w tym roku zmalała, ale trzeba też dostrzec, że kilkakrotnie tzw. duże weekendy były deszczowe i nie sprzyjały postępowi prac. Wolontariuszom, którzy przyczyniali się do rewaloryzacji Oleńki serdecznie dziękujemy i namawiamy do udziału w finałowych pracach w przyszłym roku. Wszak koniec wieńczy dzieło...
Roboty przy obrotnicy polegały na wymianie podkładów w jednym toku toru pod wózkami urządzenia (wymiana podkładów na dwóch pozostałych tokach została przeprowadzona w roku ubiegłym). Także końce torów trakcyjnych prowadzące na obrotnicę otrzymały nowe podkłady po to, aby pomost jezdny można było jednoznacznie ryglować w wybranej pozycji. Szczególnie w ostatnich tygodniach prace były bardzo intensywne i długotrwałe - niejednokrotnie, w soboty kończyły się ok. godz. 22 bez względu na coraz bardziej dokuczający chłód. Również ochotnikom pracującym przy tym projekcie należą się gorące podziękowania.
(ipa); fot. J. Kurowska-Ciechańska
W dniu 28 listopada, w cyklu "Jednym okiem" warszawska Superstacja wyemitowała program telewizyjny o Parowozowni. Kamera pokazała widzom zgromadzone tutaj najciekawsze eksponaty, towarzysząc jednej z wycieczek jaka odwiedziła nas już po zakończeniu sezonu. Program trwał 15 min.
(ipa)
W czwartek, 26 listopada wzięliśmy udział w I. międzynarodowej konferencji "Zabytki kolejnictwa i społeczeństwo", zorganizowanej przez Brytyjsko-Polską Izbę Handlową i Fundację Era Parowozów. Wśród przybyłych z zagranicy prelegentów znaleśli się m.in. Andrew Scott - dyrektor Brytyjskiego Narodowego Muzeum Kolejnictwa w Yorku; Jiři Kubaczek - kierownik Centrum Muzealno-Dokumentacyjnego Słowackich Kolei Państwowych; David Morgan - Prezydent Europejskiej Federacji Kolei Muzealnych i Turystycznych. Naszemu Stowarzyszeniu przypadło zdefiniowanie i omówienie barier rozwoju ochrony zabytków kolejnictwa na terenie Polski - referat na ten temat przygotował i wygłosił Paweł Mierosławski (z referatem można zapoznać się tutaj).
Konferencja podzielona była na trzy bloki tematyczne. Pierwszy poświęcono m.in. praktyce współpracy brytyjskich instytucji ochraniających zabytki kolejowe z lokalnymi władzami. Z zazdrością można było wysłuchać o tym, z jakim zainteresowaniem władze podchodzą do inicjatyw tego typu, upatrując w nich sposobu polepszenia konkurencyjności swoich miast. Blok drugi skupił się na naszej, krajowej praktyce. Tu - jakże odmiennie zabrzmiały gorzkie słowa raportu z trudnej sytuacji Pyskowic, od lat borykających się z problemem uregulowania statusu obiektu, w którym przechowywana jest kolekcja. Część trzecia w zamyśle miała wskazać drogi rozwoju w zakresie ochrony zabytków w Polsce. Jednakże ta część spotkania plenarnego przerodziła się tylko w skrótowe omówienie wykonanych już działań czterech organizacji, które założyły Polską Federację Kolei Muzealnych i Turystycznych - jeszcze przed oficjalnym zarejestrowaniem się w kraju - będącej już członkiem Europejskiej Federacji Kolei Muzealnych, Turystycznych i Lokalnych od lat kierowanej przez Brytyjczyków.
W konferencji brali udział zarówno przedstawiciele rozmaitych grup miłośników, jak i przedstawiciele spółek Grupy PKP. Zaskoczenie wśród uczestników konferencji wzbudził brak zainteresowania rodzimego Muzeum Kolejnictwa prezentowaną tematyką.
pm, (ipa); fot. M. Moczulski
W okolicy Dnia Kolejarza (25 listopada) organizujemy w Parowozowni spotkania z emerytowanymi pracownikami kolei. W tym roku, 21 listopada zaprosiliśmy nie tylko kolejowych emerytów ale - tytułem eksperymentu - także pracowników czynnych zawodowo. Przy kawie lub herbacie, przy ciastkach i pączkach można było porozmawiać i powspominać. Tradycyjnie pokazaliśmy gościom nowe eksponaty, jakie udało się pozyskać w mijającym roku. Szczególne zainteresowanie wzbudził wagon kolei hanowerskich. Obejrzano też odbudowany, 120. letni wagon Steinfurt i sprawdzono, czy pojazd dobrze spisuje się na torach - było to możliwe w czasie krótkiego przejazdu naszego mini-pociągu: z Parowozowni do rampy czołowej i z powrotem.
Pamiątkowe zdjęcia ze spotkania można pobrać (tutaj).
(ipa)
(ipa); fot.archiwum PSMK
Firma PESA Bydgoszcz S.A. przekazała na nasze konto bankowe 3000 zł. Jest to wsparcie zakupu wagonu z Cukrowni Tuczno. Warto dodać, że w pozyskanie sponsorów dla tego projektu był także zaangażowany Pan Leszek Ruta, który wcześniej wsparł zakup wagonu z Łukowa. Dziękujemy!!!
Pierwszego listopada odwiedzamy groby. Wspominamy bliskich, których z nami nie ma, pochylamy się nad mogiłami żołnierzy i patriotów, myślimy o ludziach pióra, muzyki, sztuk... O ludziach, których nie ma już wśród nas.
Interesując się historią kolei, przystajemy także przy starych grobach kolejarzy Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej... Na skierniewickich nekropoliach jest ich kilkanaście, z tego najwięcej na cmentarzu św. Rocha. Kolejarze "wiedenki" przed laty wypracowywali Skierniewicom rozwój i pomyślność ...
(ipa); fot. A. Ciechański
Wystawa nosi tytuł "Pamiętamy". Zorganizowały ją Zarząd Transportu Miejskiego oraz Miasto Stołeczne Warszawa a wernisaż odbył się 22 października w Pałacu Błękitnym przy ul. Senatorskiej w Warszawie. Ekspozycja (będzie trwała miesiąc) - jest poświęcona pamięci ludzi związanych z komunikacją miejską. Przedstawione zostały portrety osób oraz notki mówiące o ich życiu i dokonaniach a na barwnych fotografiach wykonanych na stołecznych cmentarzach pokazano groby tych, którym warszawska komunikacja zawdzięcza powstawanie i rozwój.
Cała wystawa jest autorskim przedsięwzięciem naszego stowarzyszeniowego kolegi - Marka Moczulskiego. Warto dodać, że Marek jest także twórcą kolejowego szlaku, który na Cmentarzu Powązkowskim łączy groby ludzi związanych z koleją i kolejnictwem.
(ipa); fot. M. Kaczmarczyk
14. października (w czasie tegorocznego jesiennego ataku zimy) zjechał do Skierniewic wagon z Tuczna. Szczęśliwie zimowa aura w środku października, dająca się we znaki drogowcom, kolejarzom i... energetykom, nam nie przeszkodziła w sprawnym przywiezieniu pojazdu do Parowozowni. Jednak załadunek, rozładunek oraz sam transport musiały być prowadzone wyjątkowo ostrożnie, aby nie uszkodzić cennego historycznie pojazdu. Przypuszczamy bowiem, że czas powstania wagonu zahacza o początki kolejnictwa.
|
|
Sugeruje to archaiczny system połączenia układu biegowego i cięgłowo-zderznego z ostoją, taki, jakby ostoja pierwotnie była całkiem drewniana. Pojazd ma na maźnicach oznaczenia "HStE" i "HStB" (Hannoversche Staats Eisenbahnen i Hannoversche Staatsbahnen) co wskazuje, że wagon pochodzi z sieci kolejowej będącej w kontynentalnej Europie w czołówce technicznego postępu. Pośrednio oznaczenia te pokazują wiek wagonu - koleje hannoverskie zakończyły swoją suwerenną działalność z początkiem lat osiemdziesiątych XIX wieku, po ich włączeniu do struktur KPEV. Do tego czasu pozostawały od 1866 r. najbardziej namacalnym reliktem suwerenności Królestwa Hanoweru złączonego z Prusami w 1866 roku po przegranej wojnie toczonej o przewodnictwo w związku krajów niemieckich. Także układ biegowy wagonu jest niezwykle archaiczny: widły maźniczne o kształcie z lat 50-tych XIX wieku, wzmacniane prętami (nie płaskownikami) i szprychowe, składane z części zestawy kołowe z bandażami przykręconymi śrubami do kół bosych.
Wagon jest kilkakrotnie przebudowany. Ostatnio był krytym wagonem magazynowo-gospodarczym służącym drużynie pracowników torowych. We wcześniejszej wersji używano go do przewozów ludzi na bocznicy Cukrowni. Wtedy miał inny układ wykonanych gospodarczym sposobem okien. Analiza umieszczenia oryginalnych (nitowanych) i nieoryginalnych (przykręcanych śrubami) słupków nośnych oraz ustalenie wysokości tych pierwotnych słupków pozwala przypuszczać jaką wysokość miał nasz zabytkowy pojazd. Konfrontując te spostrzeżenia z opublikowanym kilka lat temu zdjęciem, można dojść do jednego wniosku - nasz hamowny wagon kryty z cukrowni Tuczno, kiedyś najprawdopodobniej był hamowną węglarką kolei królestwa hanowerskiego. Dokładne obejrzenie osi hamulca ręcznego i porównanie z dostępnym dla nas dzisiaj rysunkiem pozwala także przypuszczać, że hamulcowy miał do dyspozycji odkryte siodło umieszczone na wysokości górnej krawędzi pudła węglarki.
Próby określenia wieku węglarki pozwalają ostrożnie sądzić, że pojazd może mieć ok. 140 lat, co stawiałoby go w rzędzie najstarszych pojazdów kolejowych w kraju.
pm (ipa); fot. A. Paszke
"Ogórek, ogórek, ogórek/ zielony ma garniturek/i czapkę, i sandały/zielony, zielony jest cały..." śpiewaliśmy przed laty z "Domowym przedszkolem". Parowozownia ma szczególne szczęście do tych sympatycznych jarzyn. Kiedyś ogórek w oznaczeniach "Orbisu" przywiózł do nas grupę starych koni świętujących n-tą rocznicę zdania matury. W niedzielę, 4 października, aż w trzech ogórkach przyjechało do Parowozowni 91 turystów. Byli to uczestnicy imprezy zorganizowanej przez Fundację Polskich Kolei Wąskotorowych przy współpracy z PSMK i warszawskim Klubem Miłośników Komunikacji Miejskiej. Na teren obiektu dumnie wjechały autobusy: czerwono-kremowy w oznaczeniach warszawskiej komunikacji miejskiej, biało-granatowy - pojazd wycieczkowy do jazd międzymiejskich oraz kremowo-niebieski - dawny, dobrze znany większości autobus PKS.
Odnosząc się do słów innej piosenki - jest w tych starych jelczach i karosach zaklęta jakaś siła... i sprawia, że te autobusy wspominamy ciepło i serdecznie. Gdyby tak jeszcze zjechały kiedyś do nas polski san i francuski chausson... Ech, to by dopiero było!
Pomimo, że dzień wcześniej odbyły się ostatnie w tym sezonie Dni Otwarte, gości z dużym zadowoleniem powitaliśmy, później podzieliliśmy na trzy grupy i oprowadziliśmy po Parowozowni opowiadając o historii obiektu i pokazując pojazdy ze zgromadzonej tu kolekcji. Przed odjazdem w dalszą drogę do Rogowa odbyła się miła uroczystość. Na podstawie numerów wydawanych biletów wstępu ustaliliśmy, że wśród "ogórkowiczów" znajduje się 2000. zwiedzający! Okazał się nim p. Jarosław Wypych z Warszawy. Został uhonorowany kwiatami i upominkiem - książką "Parowozy serii Ok1".
(ipa); fot. A. Paszke, B. Paluchowski
W dniu 1 października odwiedził nas ekspert z Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Łódzkiego. W czasie tych wyjazdowych konsultacji, rozmawialiśmy o przygotowaniu produktu turystycznego związanego z Parowozownią Skierniewice. Okazuje się, że wiele działań, jakie na co dzień prowadzimy w naszym obiekcie, z powodzeniem może składać się na większy program, który z powodzeniem może zainteresować turystów.
(ipa)
To był bardzo absorbujący piątek. W słoneczny, na szczęście, dzień 25 września odwiedziło nas ok. 120 dzieciaków ze skierniewickich szkół: ze szkoły nr 4 (klasy drugie) oraz z "klasyka" (klasy trzecie). Przez całe przedpołudnie odbywały się plenerowe lekcje, których tematem była kolej. Mowa była o zachowaniu się na terenach kolejowych, o bezpieczeństwie na przejazdach kolejowych (jesteśmy partnerem akcji PKP PLK - "Bezpieczny Przejazd - zatrzymaj się i żyj"), a także o historii kolei w Skierniewicach, i o dziejach Parowozowni. Później był konkurs rysunków kredą na betonie i oglądanie 120. letniego wagonu Steinfurt. Mamy nadzieję, że takie plenerowe lekcje na długo pozostaną w pamięci naszych młodych gości a zdobyta wiedza będzie z pożytkiem wykorzystywana.
Około południa przybyły autokarem przedszkolaki. Zaprzyjaźnione przedszkole z warszawskiego Ursynowa obrało Parowozownię jako cel edukacyjnej wycieczki. Teraz, nadal korzystając z pięknej pogody, rozpoczęły się gry i zabawy na zielonym trawniku. Pod czujną opieką, można było przejechać się ręczną drezyną i podobnie jak dzieci szkolne, obejrzeć historyczny wagon Steinfurt, już spięty z lokomotywą i oczekujący na ważną podróż.
Po południu do Parowozowni przyjechała firma cateringowa i błyskawicznie, we wnętrzu wagonu przygotowała zimny bufet. Po dłuższej chwili do Steinfurta zaczęli wsiadać podróżni - zagraniczni goście skierniewickiej firmy VOG, która tego dnia świętowała uroczyste otwarcie nowego zakładu i z tej okazji zaprosiła do Skierniewic przedstawicieli filii spółki, zlokalizowanych poza Polską, w 5 europejskich krajach. (Przy okazji warto pochwalić firmę - każdy z europejskich oddziałów używa własnej bocznicy kolejowej, co pokazuje, że korzystanie z ekologicznego transportu kolejowego jest w tej spółce rzeczą oczywistą i powszechną.)
![]() |
![]() |
Nasz pociąg z zagranicznymi podróżnymi, na równie nowej jak zakład, bocznicy kolejowej powitało kierownictwo firmy i... orkiestra dęta. Następnie przywiezieni goście, a także drużyna pociągowa, zostali zaproszeni do udziału w uroczystym wieczorze. W trakcie wieczoru na rampie kolejowej, spotkaliśmy zwiedzającego zakład, pana Prezydenta Skierniewic. Ponieważ spotkanie nastąpiło tuż przy zabytkowym wagonie zaproponowaliśmy obejrzenie wnętrza. Wagon podobał się, a my, przy okazji, przekazaliśmy kilka informacji związanych z pojazdem i jego odbudową.
(ipa); fot. P. Mierosławski, A. Paszke
|
W czasie wystawy na warszawskim Dworcu Zachodnim miała miejsce premiera książki pt. "Parowozy serii Ok1 - pruska seria P8". Autorem jest nasz stowarzyszeniowy kolega - Andrzej Paszke. Wydawnictwo opowiada o historii konstruowania, a później eksploatacji parowozów serii Ok1 i zachowanych do dzisiaj (w kraju i za granicą) egzemplarzach maszyn (także o Ok1-266). Przedstawia także liczne i najczęściej po raz pierwszy publikowane, zdjęcia tych ciepło wspominanych parowozów. |
![]() |
(ipa)
Dni Transportu Publicznego mają na celu zachęcenie społeczeństwa do korzystania z transportu zbiorowego - komunikacji miejskiej i komunikacji kolejowej. Jest to i ekonomiczniej, i bardziej ekologicznie niż jeżdżenie własnym samochodem i to, najczęściej jednoosobowo. Impreza jest tak pomyślana, że drugi jej dzień poświęcony jest transportowi kolejowemu. W tym roku, 20 września Dworzec Zachodni w Warszawie gościł na wystawie pojazdy z różnych spółek kolejowych, a także... historyczny pojazd z PSMK - 120 letni wagon osobowy 4 klasy, z wytwórni Ludwika Steinfurta.
Prace przy wagonie trwały prawie do ostatniej chwili przed wyjazdem. Nocą, z 19 na 20 września pojazd, na haku drezyny WM15, został przetransportowany z Parowozowni do Warszawy. Rano obsługująca wagon ekipa zrobiła ostatnie porządki we wnętrzu. Później od chwili otwarcia wystawy (o 10.00) przez 7 godzin przez "Steinfurta" przechodził nieprzebrany tłum zwiedzających. Obliczenia (zliczanie zwiedzających w 15 minutowych "próbnych" okresach przez 4 osoby jednocześnie) pokazały, że w ciągu kwadransa, w zależności od pory dnia, odwiedzało nas od 103 do 127 osób. Daje to ponad 3000 osób w ciągu trwania wystawy (!!!). Tak wielkim zainteresowaniem cieszyły się jeszcze parowóz Ty2, dwie lokomotywy elektryczne: "Husarz" i Mocarz" oraz bezpłatna wata cukrowa na patyku. Tyle, że kabin pojazdów trakcyjnych, ze względu na niewielką przepustowość, taka ilość osób nie zwiedziła.
W "Steinfurcie" chwalono jakość wykonania prac i fakt, że prace restauracyjne prowadzone były na podstawie dokumentacji specjalnie zdobytej do przeprowadzenia tego projektu. Z satysfakcją opowiadaliśmy o tym, że jest to najstarszy w Polsce czynny, muzealny wagon liczący sobie 120 lat (!). Natomiast ze zdziwieniem (najczęściej) słuchano o wagonach typu "fakultativ" i czwartej klasie w pociągach pasażerskich. Często zwiedzający starali się sprawdzić w jakich warunkach kiedyś się podróżowało - przysiadali na twardych ławkach, wyglądali przez wąskie okienka. Równie często prosili o zademonstrowanie, jak funkcjonują okna opuszczane na parcianych pasach.
Po zakończeniu wystawy, ponownie na haku WM15, zabytkowy wagon wrócił do Parowozowni. Podróż (z prędkością 50 km/h) przebiegła bez najmniejszych problemów. Łożyska ślizgowe pojazdu, po 65 km przejeździe nawet nie były letnie.
(ipa); fot. A. Paszke, P. Mierosławski, J. Kurowska-Ciechańska
Zgodnie z zapowiedzią, w dniach 19 i 20 września odbyły się nadzwyczajne dni otwarte pod hasłem "Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw w Parowozowni". Przed halę wystawiliśmy najciekawsze pojazdy z naszej
kolekcji. Tym razem, odwiedzającym nas gościom, przewodnicy udzielali informacji na miejscu, przy eksponatach.
A wizyt było sporo. Skierniewiczanie i przybyli na doroczne święto goście miasta, licznie nas odwiedzili. Zapewne niemały udział miała w tym prezentacja naszego obiektu w TVP, dzień wcześniej.
Nie bez znaczenia była też dobra pogoda, która wrześniowym słońcem zachęcała do spacerów i wycieczek.
|
|
W sobotę, na dwukołowych pojazdach przyjechała do Parowozowni wycieczka zbiorowa - klub miłośników skuterów Vespa. Ustawione na parkingu jednoślady stały się dodatkową, specjalną atrakcją dla zwiedzających. Inną atrakcją była możliwość obejrzenia w hali warsztatowej wystawy fotograficznej. Autor fotogramów - Artur Dziki - pokazał zbliżenia i detale niektórych eksponatów. Takie spojrzenie na zabytkowe pojazdy nie jest możliwe w czasie zwykłego zwiedzania, toteż uświadomienie go odwiedzającym wystawę, stało się wartością dodaną sobotnio-niedzielnych wizyt w Parowozowni.
Jeszcze żadnego roku nie notowaliśmy tylu odwiedzin w czasie "Święta Kwiatów, Owoców i Warzyw". W czasie dwóch dni odwiedziło nas łącznie 775 osób.
(ipa); fot. J. Kurowska-Ciechańska
Stowarzyszenie otrzymało certyfikat w kategorii "debiuty", przyznany za przeprowadzoną odbudowę zabytkowego wagonu Steinfurt w ramach Warsztatów Edukacji Technicznej (WET). Można się tylko cieszyć, że debiut WET - całkowicie nowej i oryginalnej inicjatywy PSMK - został dostrzeżony i doceniony. Wyróżnienie przyznała nam Kapituła powołana przez zagłębiowskie wydawnictwo Regiony.
W dniu 18 września, w Sosnowcu odbyła się miła uroczystość. W czasie Wielkiej Gali wyróżnieni odbierali przyznane certyfikaty w licznych kategoriach tematycznie związanych z szeroko rozumianą turystyką (a więc wypoczynkiem, kształceniem krajoznawczym, rekreacją, gastronomią, hotelarstwem itp.). Certyfikat dla PSMK odbierali członek ZG - Judyta Kurowska-Ciechańska oraz przedstawiciel grupy inicjatywnej WET - Emil Przybył.
(ipa); fot. dzięki uprzejmości Wyd. REGIONY.
(ipa)
Skierniewice szykują się do Święta Owoców, Warzyw i Kwiatów. Trwa generalne sprzątanie i ukwiecanie. Będzie też "skierniewickie" wydanie popularnej audycji telewizji publicznej "Kawa czy herbata". Filmowy felieton opowiadający o ciekawostkach miasta ma pokazać skierniewickich kolekcjonerów, skierniewicki Instytut oraz skierniewicką Parowozownię z jej kolekcją zabytkowego taboru. Przez dużą część dnia (14 września) gościliśmy ekipę TVP Łódź przygotowującą materiał do felietonu. Pokazaliśmy parowozy Ty51 i Ol49, akumulatorowy pojazd "Wittfeld" oraz lokomotywę Ls40 z zabytkowym, 120 letnim wagonem osobowym "Steinfurt". Co z tego zobaczą widzowie w czasie 3 minutowej migawki okaże się w przeddzień święta, 18 września, w TVP1 już od wczesnego rana...
(ipa)
(ipa); fot. P. Kuc
O tym wagonie marzyliśmy chyba od samego początku Stowarzyszenia. Jeszcze pierwszy Zarząd Główny umieścił ten pojazd na liście eksponatów wartych pozyskania. Niestety, przez wiele lat wagon z Tuczna był nieosiągalny - kierownictwo tamtejszej cukrowni wciąż uważało, że jest on potrzebny ekipie konserwującej zakładową, normalnotorową bocznicę. Ostatnio, po likwidacji zakładu, wagon wystawiono na licytację. W dniu 28 sierpnia PSMK, niezbyt wielkimi środkami udało się wygrać przetarg. O wielkiej wartości pozyskanego pojazdu napiszemy wkrótce.
(ipa); fot. A. Paszke
W dniu 13 sierpnia br . Parowozownię odwiedzili przedstawiciele stołecznego Muzeum Kolejnictwa. Goście zapoznali się ze zgromadzoną przez PSMK kolekcją zabytkowego taboru. Rozmawiano także o przyszłości Muzeum w związku z głośną sprawą wypowiedzenia tej placówce dotychczasowego locum.
(ipa)
To była niespokojna noc! Na stacji w Celestynowie, oddział Szarych Szeregów odbijał więźniów przewożonych pociągiem relacji Chełm - Warszawa. Skład wagonów PSMK, który właśnie zatrzymał się przed budynkiem dyspozytora (dworcem w Celestynowie) został zaatakowany przez kilku młodych ludzi. Oczywiście niemieccy żołnierze jadący pociągiem odpowiedzieli ogniem. Powietrze rozdzierały serie z pistoletów maszynowych i wybuchy granatów. Padali zabici i ranni, którzy po komendzie "stop kamera" w cudowny sposób ożywali i zdrowieli po to, żeby przygotować się do dubla.
W nocy z 4 na 5 sierpnia ekipa filmowa realizowała na terenie Parowozowni zdjęcia do fabularyzowanego dokumentu "Oni szli Szarymi Szeregami". Przy okazji - wielka ulewa, która tej nocy przeszła nad Skierniewicami okazała się surowym sprawdzianem szczelności okien odbudowywanego wagonu Steinfurt. Ekipa stolarska zdała ten egzamin celująco!

(ipa); fot. A. Paszke
Kolejny rajd starych samochodów odwiedził Parowozownię w niedzielę, 26 lipca. Tym razem 43 właścicieli i przyjaciół właścicieli zabytkowych mercedesów zapoznało się z kolejową kolekcją PSMK. Na czas zwiedzania, swoje wypieszczone pojazdy spod znaku trójramiennej gwiazdy, zaparkowali przy remontowanej Ol49 - Oleńce. Większość z 19 samochodów pochodziła z lat powojennych ale najstarszy, mercedes 170 był autentycznym, przedwojennym rarytasem.
(ipa); fot. A. Paszke
Z końcem pierwszej dekady lipca zakończył się, trwający od końca kwietnia przegląd dachu na budynku administracyjno warsztatowym. Budynek administracyjno-warsztatowy zbudowano, prawdopodobnie w roku 1942 lub 1943 i od tego czasu jego pokrycie nie było w dostateczny sposób przejrzane. Dach okazał się być w znacznie gorszym stanie, niż początkowo sądziliśmy, mając na względzie wyniki ubiegłorocznego przeglądu dachu na budynku dyspozytora. Jak się domyślamy, było to wynikiem tego, że budynek administracyjno-warsztatowy budowano w późniejszym, niż dyspozytornię okresie wojny. Na samym początku okupacji - na wiosnę roku 1940 dyspozytornia budowana była jeszcze z uwzględnieniem solidnych, przedwojennych norm. Gospodarka Rzeszy nie była wtedy jeszcze drakońsko obciążona walkami na kilku frontach na raz. Natomiast, gdy dwa-trzy lata później budowano warsztaty, sytuacja była zupełnie inna. Rok 1943 to czas daleko posuniętej okupacyjnej biedy i oszczędności (to wszakże czas budowy "odchudzonych" Kriegsloków) a to odbiło się na mocno wyżyłowaniu i osłabieniu konstrukcji naszego dachu. Aby do maksimum zaoszczędzić drewno, zastosowano skomplikowany, oszczędny układ cienkich krokwi uzupełnianych, co trochę grubszymi podciągami. I dlatego, już na pierwszy rzut oka na połaci dachu od strony hali widać było pofalowania. Słabo mocowane krokwie po prostu się odkształciły. To pociągnęło za sobą rozluźnianie się dachówek i nieszczelności.
...naprawiono obróbki blacharskie...
W pierwszej kolejności przejrzano, więc stan więźby dachowej i w miarę możliwości wyprostowano najbardziej zwichrowaną część dachu. Rozluźnione połączenia wzmocniono i prawidłowo umocowano. Naprawiono wszystkie obróbki blacharskie, założono ponownie zabezpieczenia wiatrowe na ścianach szczytowych. Naprawiono rynny i rury spustowe wody. Istniejące na dachu lukarny (swietliki) uszczelniono zabezpieczając przed przedostawaniem się opadów. Skontrolowano i wymieniono uszkodzone dachówki oraz założono brakujące gąsiory. Prace były znacznie bardziej skomplikowane niż wykonywane w ubiegłym roku przy budynku dyspozytora z uwagi na większą wysokość budynku warsztatów. Dodatkowo, budynek administracyjno-warsztatowy jest umiejscowiony w zagłębieniu terenu (w ponad metrowej skarpie), co bardzo utrudniało stawianie rusztowań. Konieczne było budowanie specjalnych stelaży z podkładów, opieranych o boki skarp. Dopiero na tych konstrukcjach - koniecznie - bezpiecznych i stabilnych budowano słupki z rusztowań typu "warszawskiego".
...konieczne było budowanie specjalnych stelaży...
Duży zakres prac był przyczyną sporych kosztów. Dach budynku warsztatowego, kosztując niemal tyle, co "normalna" rewizja parowozowego kotła, stanowił największą pozycję tegorocznego budżetu PSMK. Budynek administracyjno-warsztatowy jest już czwartym obiektem parowozowni zabezpieczonym przez nas przed szkodliwym wpływem opadów.
(pm) Fot. P. Mierosławski
W sobotę 20 czerwca Parowozownię odwiedził rajd starych samochodów zorganizowany przez Klub Pojazdów Zabytkowych Fundacji Zabytkowych Pojazdów Militarnych (sponsor - Totalizator Sportowy). Przyjechało do nas 36 kierowców i pilotów na dwudziestu wiekowych, eleganckich maszynach. W rajdzie uczestniczyły m.in. alianckie pojazdy wojskowe z okresu II wojny światowej (Willys, Dodge), trzy amerykańskie "krążowniki szos" oraz kilka pięknie odrestaurowanych pojazdów przedwojennych. Nie zabrakło także polskiej, poczciwej Warszawy. Uczestnicy rajdu zwiedzili parowozownię i obejrzeli zgromadzone w niej eksponaty, po czym udali się w dalszą drogę.
|
|
(pm) Fot. P. Mierosławski
Już ponad 20 lat członkowie PSMK spotykają się na Starych Powązkach w Warszawie przy grobie inż. Stanisława Wysockiego (1805-1868). Zapaleniem znicza, złożeniem kwiatów, krótką modlitwą czczą pamięć projektanta i budowniczego królowej polskich dróg żelaznych, kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Spotkania te odbywają się w połowie czerwca, w okolicach rocznicy otwarcia pierwszego odcinka DŻW-W. W tym roku Marek Moczulski zaprosił na spotkanie w poniedziałek 15 czerwca o godzinie 10.00. Po zbiórce przy bramie Św Honoraty, rozpoczęto od grobu inż. Stanisława Wysockiego a po zapaleniu zniczy uczestnicy przeszli do miejsc wiecznego spoczynku innych sławnych kolejarzy, m.in. Stanisława Reymonta, Józefa Nowkuńskiego, Kazimierza Zembrzuskiego. W tym roku oprócz przedstawicieli PSMK na spotkaniu pojawiła się jedynie delegacja młodzieży z kolejowej klasy Technikum nr 7 z Zespołu Szkół im. inż. Stanisława Wysockiego (d. "Kolejówka") w Warszawie. I tylko w młodych nadzieja, że tradycje kolejowe w narodzie nie zaginą...
(ipa)
W czasie tzw. długiego weekendu trwały prace przy obrotnicy oraz przy renowacji parowozu Ol49-4 (akcja "Oleńka"). W obrotnicy wymieniono znaczną część podkładów środkowego ringu. Niemniej jednak zostaje jeszcze sporo prac przy dokończeniu wymiany oraz z poziomowaniem szyny. Parowóz zyskał kolejne oczyszczone i zabezpieczone antykorozyjnie powierzchnie. Piszemy o tym, chwaląc jednocześnie ochotników z Kołobrzegu, Torunia, Grudziądza, Brwinowa, Skierniewic, którzy poświęcili swój czas, aby starej, wysłużonej maszynie Ol49-4 przywrócić przynajmniej część dawnej świetności - dziękujemy.
(ipa) Fot. J. Kurowska-Ciechańska
Także w tym roku, czerwcowy dzień otwarty przygotowany został z myślą o dzieciach. Niespodzianki wcześniej anonsowane przez nas w wypowiedziach radiowych i prasowych stały się faktem. Tak więc, w sobotę 6 czerwca na tory Parowozowni Skierniewice przyjechały zaproszone pojazdy, w starym wagonie przygotowano wystawę modeli tramwajów oraz pokaz cięcia szyny piłą tarczową, a do tego po wydzielonych torach można było przejechać się drezyną ręczną.
Warto zauważyć, że w czasie dnia otwartego oprócz małych dzieci odwiedziło nas sporo dorosłych. Nie dziwimy się i cieszymy, że i większe dzieci znalazły w przygotowanym przez nas programie coś interesującego.
Podobnie jak w latach ubiegłych nasz Dzień Dziecka w Parowozowni był jedną z imprez organizowanych u progu lata na terenie całego kraju Dni Techniki Kolejowej.
Korzystając z okazji, dziękujemy wszystkim, którzy uświetnili Dzień Dziecka oraz Dni Techniki Kolejowej w Parowozowni Skierniewice: Panu Wiktorowi Jarzynie za przygotowanie wystawy modeli tramwajów, Zakładowi Linii Kolejowych w Łodzi PKP Polskie Linie kolejowe S.A. za prezentację wózka motorowego WM15, wózka motorowego WM10, pojazdu ratowniczego UNIMOG oraz pokaz cięcia szyny, Centralnemu Zakładowi Spółki PKP CARGO S.A. w Łodzi za prezentację lokomotywy SM42.
(ipa) Fot. J. Czerwiński, J. Kurowska-Ciechańska, P. Mierosławski, A. Paszke
W piękną, słoneczną, pierwszą sobotę maja 198 osób przyszło do Parowozowni na "dzień otwarty". Pierwsza grupa zwiedzających uczestniczyła także w otwarciu wystawy miniatur malarskich prezentowanych w odrestaurowanym 120-letnim wagonie pasażerskim. Przed wejściem do wagonu-wystawy opowiadaliśmy o historii pojazdu a gość ze skierniewickiego BWA - p. Barbara Walusiak przybliżyła zebranym postać twórcy - Jerzego Korczak-Ziołkowskiego.
Na ścianach wagonu miniatury o tematyce kolejowej znalazły właściwe miejsce. Ocenę wrażeń jakie sprawia sztuka pana Jerzego pozostawiliśmy zwiedzającym. Dotychczas słyszeliśmy tylko wyrazy uznania.
(ipa) Fot. A. Paszke
Podczas pierwszego majowego weekendu postępował montaż centrali telefonicznej systemu Siemensa. Na swoje właściwe miejsce trafiły dwa stojaki wybieraków grupowych. Wybieraki grupowe oraz liniowe uzupełniono o wyposażenie - puszki przekaźnikowe. Zamontowano ramę stojaka wybieraków wstępnych abonentów grupy "300" oraz uzupełniano półki stojaka wybieraków grupowych abonentów grupy "200". Rozpoczęto układanie okablowania na drabinkach kablowych. Uruchomiono magnetonę i maszynki sygnałowe, toteż już w piątek, 1 maja (wcale nie w czynie przerwszomajowym :-) ), po kilku latach przerwy, w słuchawce dało się ponownie usłyszeć miły głos zapowiadający charakterystyczny dla kolejowej łączności meldunek geograficzny: "Skierniewice... Skierniewice... Skierniewice..." oraz nadawany alfabetem Morse'a zgłoszeniowy sygnał skierniewickiej centrali.
...uruchomiono magnetonę i maszynki sygnałowe...
Na przypadający w sobotę dzień otwarty Parowozowni "teletechnikom PSMK" udało się uruchomić (na razie tylko w ramach demonstracji) możliwość automatycznego połączenia pomiędzy dwoma "abonentami". "Abonenci" posiadając tymczasowe, dwucyfrowe numery "34" i "35" mogą być połączeni między sobą na razie tylko za pomocą uruchomionych wybieraków liniowych.
... "Abonenci" mogą być połączeni za pomocą wybieraków liniowych...
(pm) Fot. P. Mierosławski
Od maja do października, zawsze w pierwsze soboty miesiąca, zawsze w godzinach od 11.00 do 14.00, nasza zabytkowa Parowozownia będzie otwierała swoją bramę dla zwiedzających - jest to już piąta edycja "dni otwartych". Podobnie jak w latach ubiegłych kolekcję starego taboru kolejowego będzie można obejrzeć w grupach z przewodnikiem opowiadającym o historii kolei i dziejach poszczególnych pojazdów. Przewodnik czeka o godzinie 11.00, 12.00 oraz 13.00. Zapewne przebojem sezonu będzie możliwość obejrzenia drugiego w Polsce pod względem wieku, świeżo odrestaurowanego wagonu pasażerskiego - dwuosiowego pojazdu 4 kl. wyprodukowanego dokładnie 120 lat temu. Dodatkowo pierwszy w tym roku "dzień otwarty w Parowozowni" przyniesie zwiedzającym miłą niespodziankę. 2 maja o godzinie 11.00 nastąpi otwarcie wystawy miniatur malarskich Jerzego Korczak-Ziołkowskiego. Tematem wszystkich obrazów jest... kolej. Kto nie zdąży w sobotę (2 maja) może zobaczyć wystawę jeszcze 9 i 16 maja (też w godz. 11.00-14.00), ale już bez zwiedzania Parowozowni.
Wystawa miniatur przygotowana została przy współpracy z Biurem Wystaw Artystycznych w Skierniewicach i jest działaniem równoległym z drugą, podobną wystawą otwartą w galerii BWA w piątek 24 kwietnia. Na wernisażu gościł autor - Jerzy Korczak-Ziołkowski, który przedstawiał swoje prace i uroczo opowiadał o tym, jak wiele ciekawych tematów można odnaleźć wzdłuż kolejowej linii, na stacji albo w starej parowozowni. Wystawa BWA (ul. Reymonta 33a, Skierniewice) jest dostępna do 17 maja (oprócz poniedziałków). Obydwie ekspozycje: w Galerii, i w Parowozowni, honorowym patronatem objął Prezydent Miasta Skierniewice.
(ipa) Fot. A. Paszke
W związku z docierającymi do nas niepokojącymi informacjami o odmawianiu przez niektóre urzędy skarbowe przyjęcia zeznania podatkowego, w którym przekazano 1% podatku na Polskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei informujemy, że: PSMK uzyskało status OPP w czerwcu 2008 roku i dopełniło wszystkich formalności związanych z OPP i 1% w terminie, a wszystkie dane przekazane w trakcie ich dopełniania zostały zaakceptowane przez US właściwy dla miejsca rejestracji stowarzyszenia. Pomimo to docierają do nas informacje o konieczności korekty złożonych zeznań podatkowych w części dotyczącej 1%. Urzędnicy argumentują swoją decyzję brakiem danych o numerze rachunku naszej organizacji w bazie danych. Sytuacja ta dotyczy tylko wybranych Urzędów Skarbowych, które korzystają z nieaktualnej bazy danych OPP. Kwestia przekazywania numerów kont bankowych wewnątrz administracji skarbowej nie może być jednak podstawą do odrzucenia poprawnie wypełnionego zeznania podatkowego. Wynika to z faktu, że wiążące dla US jest obwieszczenie MPiPS opublikowane w Monitorze Polskim nr 96, poz. 827 (PSMK znajduje się na 114/4319 stronie), a nie obecność w bazie kont. Problem ten dotyczy też innych Organizacji Pożytku Publicznego. Jedynym jego rozwiązaniem jest odmówienie korekty zeznania podatkowego w zakresie 1% o ile zostało ono przygotowane zgodnie z obowiązującymi przepisami. Urząd nie może odmówić przyjęcia takiej deklaracji. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie NGO w artykule pt. Meandry 1% podatku.
(ZG PSMK)
Ogólnopolskie Koło Zainteresowań "Kolejnictwo" Polskiego Związku Filatelistycznego swoje zebrania stara się organizować w różnych, związanych z koleją, miejscach. Spełniamy ten warunek bezdyskusyjnie, toteż w sobotę, 18 kwietnia gościliśmy w Parowozowni filatelistów. Spotkanie, jak twierdzą zainteresowani, było liczne i owocne. My, przy okazji zobaczyliśmy zestaw wszystkich znaczków, jakie wydała Poczta Polska a są związane z tematem "kolejnictwo" i dowiedzieliśmy się, które z nich są najcenniejsze.
Z okazji spotkania, w nakładzie 200 szt., została wydana specjalna, okolicznościowa koperta. Wzbogaci zbiory polskich pamiątek filatelistycznych poświęconych kolei: jej ludziom, taborowi, historii i obchodzonym rocznicom. Walor jest dla nas o tyle ciekawy, że na kopercie, obok starej fotografii skierniewickiego dworca, umieszczone zostało logo PSMK.
(ipa)
W ostatnich tygodniach zimy rozpoczęliśmy działania na rzecz udostępnienia kolejnej części kolekcji Stowarzyszenia. PSMK oprócz - najbardziej widowiskowego - taboru, zgromadziło m.in. bogaty zbiór stosowanych w kolejnictwie urządzeń łączności. Wśród zebranych zegarów, aparatów i łącznic telefonicznych jednym z ciekawszych eksponatów jest KATS. Nasz KATS czyli Kolejowa Automatyczna Telefoniczna Stacja pochodzi ze skierniewickiego węzła. Została zakupiona przez PSMK w grudniu 2006 roku ze środków podarowanych przez dwu naszych kolegów. Wtedy właśnie po pięćdziesięciu czterech latach eksploatacji urządzenia skierniewickiej KATS zostały całkowicie wymienione. Wyboru układu (stojaków) centrali dokonał kol. Rafał Undra, mając na względzie zachowanie przekroju funkcjonalności typowej węzłowej KATS układu "1000". Chodziło o to aby centralę zmieścić w znacznie mniejszym niż dotychczas pomieszczeniu. Nasz "1000" jest więc nieco odchudzony z najbardziej powtarzalnych elementów, zawierając obecnie, zamiast 500, "jedynie" 200 numerów abonentów wewnętrznych. Zachowano jednakże wybór translacji umożliwiających obsługę połączeń rozmaitych urządzeń - łącznic ręcznych, elementów łączności liniowej, pocztowej itp. - tak jak w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Pewne podzespoły, nie występujące w łącznicy skierniewickiej zakupiono z likwidowanych central w innych węzłach kolejowych. Jak się orientujemy, jest to obecnie jedyny zachowany do celów muzealnych tego typu obiekt.
...jest to obecnie jedyny zachowany (...) obiekt...
Posiadany przez nas KATS jest systemu Strowgera w wykonaniu Siemensa - specjalnie dla kolei opracowanego w końcu lat dwudziestych układu BASA (BAhn-Selbstanschluss-Anlage). Centrale te, instalowane od lat trzydziestych na sieci DRG, w okresie wojny pojawiły się w całej okupowanej Europie, zapewniając jeden z najlepszych systemów łączności. Był to zarazem pierwszy w historii Europy automatyczny system łączności o zasięgu kontynentalnym. Dzięki swoim właściwościom, centrale te - w okresie wojny służyły także polskiemu ruchowi oporu do ścisłego i bezpiecznego określania aktualnego przebiegu linii frontu. Po prostu - wykręcając numery kierunkowe węzłów, sprawdzano, który z nich jeszcze jest czynny... System BASA po wojnie został przyjęty jako typowy dla telefonii PKP w odróżnieniu od innych sieci łączności (pocztowej, resortowych) gdzie jako normalny zastosowano układ Strowgera, produkowany w Polsce od początku lat trzydziestych na licencji angielskiej. Jeszcze dzisiaj, szczególnie starsi pracownicy kolei, telefon kolejowy czasami nazywają "bazowym"...
|
|
| ...starsi pracownicy kolei, telefon kolejowy czasami nazywają "bazowym"... | |
Skierniewicką centralę wyprodukowały w roku 1951 czeskie zakłady Tesla, które od lat dwudziestych ściśle współpracowały z wytwórniami niemieckimi, opierając się właśnie na systemie Siemensa. Mimo powojennego roku produkcji, nasz eksponat jest ścisłą kompilacją przedwojennego modelu Eb-V/34 i wojennego Eb-V/40. Posiada zresztą, zapewne z wtórnych wymian, bardzo dużo podzespołów pochodzących z okresu wojny. Szczególnie interesujące są elementy nowsze - zmodernizowane podzespoły produkowane przez przemysł krajowy jeszcze w latach siedemdziesiątych. Dzięki temu, a także dzięki troskliwej obsłudze sprawowanej przez skierniewickich pracowników kolejowej telekomunikacji ta półwiekowa centrala do ostatnich dni doskonale funkcjonowała, m.in. zapewniając pełnoautomatyczny ruch telefoniczny pomiędzy siecią kolei a nowoczesną, cyfrową łącznicą miejską TP SA.
...trwają prace nad uruchomieniem centrali...
Obecnie trwają prace nad uruchomieniem centrali do stanu czynnego. Obiekt po zakupieniu został pod fachowym okiem kol. Rafała zdemontowany, przewieziony i zmagazynowany w taki sposób, aby uchronić go przed uszkodzeniami. Stąd mamy możliwość ponownego uruchomienia tej arcyskomplikowanej maszynerii. KATS ustawiono w parterowym (z uwagi na ciężar), nie podpiwniczonym pokoju w budynku administracyjno-warsztatowym.
(pm) Fot. P. Mierosławski
Realizując ustawowy obowiązek nałożony na organizacje pożytku publicznego, Polskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei opublikowało w dniu 31 marca sprawozdanie z działalności prowadzonej w roku kalendarzowym 2008.
(ZG PSMK)
Dwa Giganty przystanęły na ośnieżonych torach.
Zimne wnętrza nie skrywają już ani pary, ani żaru,
Nie widać w nich ruchu, okryła je biała pokrywa.
Dwa Giganty zatrzymane u kresu swej historii
Czekają na lepszy czas pod kopułą zimowego nieba.
Taki czas, który także Gigantom przyniesie wiosnę...
(ipa)
fot.: Jan Czerwiński
Blisko pół setki członków, przyjaciół i sympatyków PSMK składało sobie życzenia na spotkaniu świąteczno-noworocznym. Miało ono miejsce w Parowozowni, w dniu 31 stycznia.
Była to okazja do przełamania się opłatkiem i chwili refleksji nad minionym rokiem a także do spokojnego porozmawiania, do snucia planów, do obejrzenia kolejowych fotografii - plonu ubiegłorocznych
poszukiwań historycznych lub artystycznych. Można było także obejrzeć kolekcję taboru PSMK a wśród niej 120 letni wagon "Steinfurt", którego odbudową w ramach Warsztatów Edukacji Technicznej zajmowała się
młodzież w ciągu ubiegłego roku.
Podsumowując miniony rok, Przewodniczący ZG PSMK - Paweł Mierosławski stwierdził, że był to czas w miarę pomyślny dla Stowarzyszenia. Podziękował też za życzenia świąteczne i noworoczne, zarówno
składane podczas spotkania jak i te, które napłynęły do PSMK pocztą tradycyjną i elektroniczną. Nasz serwis przyłącza się do podziękowań.
(ipa)
Archiwalne wiadomości z życia PSMK z poszczególnych lat: 2008 2007 2006 2005 2004 2003 2002 2001
Wszelkie prawa zastrzeżone. (c) 2003-2010 Polskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei.