Wspomnienie o Wiesławie Falasie

Ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że odszedł Wiesław Falasa. Pamiętamy Go z dawnych lat ‒ Wiesław złożył deklarację przystąpienia do PSMK i przez pierwsze, pionierskie lata był naszym członkiem. Gdy zmieniły się czasy i kiedy łatwiej mogły powstawać lokalne organizacje miłośników, nasz Kolega uaktywnił się w swoich stronach – na Śląsku.

Przez wiele lat spotykaliśmy się na różnych imprezach. Wiesław, czynny maszynista Ty2-1064 z węglinieckiej szopy, z zapamiętaniem dokumentował ostatnie lata trakcji parowej. W upamiętnianiu parowozów ma także swój własny, ważny epizod. W Węglińcu, jako pomnik techniki, z Jego inicjatywy i przy ogromnym zaangażowaniu stanęła w 1993 r. turoszowska ferrumka (TKh 2942). Wiem, że zainteresowany był pracami przy innej TKh, bowiem przez wiele, wiele lat był czynnym członkiem KSK Wrocław.

Był charakterystyczną postacią. Wysokiego wzrostu, postawny, z niezapomnianą fajeczką, a w bezpośrednich relacjach koleżeński, bardzo serdeczny i zawsze optymistyczny i pogodny. Będę pamiętał, jak przed wielu laty, w czasie wąskotorowej podróży z Gniezna do Krośniewic, jeden z wagonów na kiepskich torach ustawicznie się wykolejał. Wiesiek był głównodowodzącym kilkuosobowej ekipy, która współpracując z drużyną trakcyjną, kilkakrotnie wkolejała feralny pojazd.

Ostatni raz widziałem się z Nim latem 2024 r. w Białośliwiu. Staliśmy przy gorącej, parującej dwuosiowej löwie i rozmawialiśmy o tym jak odbudowywano dumę białośliwskiego Towarzystwa, i o tym czy jest szansa by löwa z odpowiednim zapasem wody docierała z pociągami do Łobżenicy. Niestety, do tej rozmowy już nie wrócimy…

Żegnaj drogi Kolego.

znicze02

(ipa)

Na górę strony