Wichura

Kataklizm nadszedł w środową noc 25. maja… Wtedy to, niezbyt silne, ale porywiste podmuchy wiatru rozhuśtały ostatnią z wierzb rosnących na trawniku w centralnym punkcie Parowozowni. Stare, ponad siedemdziesięcioletnie drzewo nie wytrzymało naporu. Wiatr rozerwał pień na wysokości około 6 metrów, a cała korona spadła na betonową drogę dojazdową nie czyniąc, na szczęście, żadnych szkód ani w pobliskich budynkach, ani w krzewach ozdobnych. Złamanie nastąpiło w taki sposób, że z drzewa pozostał jedynie postrzępiony kikut pnia z dwoma pozostałymi niewielkimi gałęziami.

Zniszczenia po wichurze Zniszczenia po wichurze, złamana wierzba

Zniszczona wierzba została posadzona najprawdopodobniej w czasie II wojny światowej, około 1940 roku. Stanowiła wtedy, wraz z innymi drzewami tego gatunku malownicze obramowanie istniejącego tu stawu – zbiornika wody przeciwpożarowej. Do końca lat osiemdziesiątych przetrwały jeszcze cztery wierzby. Dwie wywróciły się w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, a przedostatnia – w podobnych jak teraz – okolicznościach utraciła całą koronę w październiku 2002 roku. Historycznych drzew szkoda bardzo. Są one przecież, i niemymi świadkami historii (a widziały naprawdę sporo…), i podkreśleniem dostojeństwa zabytkowego obiektu. Cieszymy się jednakże, że upadek wielu setek kilogramów gałęzi, który nastąpił bez wcześniejszych oznak zagrożenia. nie stał się przyczyną zniszczeń lub – co najważniejsze – wypadku.

Zalegające na terenie połamane konary, z uwagi na konieczność szybkiego udrożnienia przejścia na obchody Dnia Dziecka, zostały w przeciągu kilku dni całkowicie usunięte.

Zniszczone drzewo planujemy zastąpić innym gatunkiem, wytrzymalszym i zharmonizowanym z drzewami dalej rosnącymi na terenie.

Na górę strony