Rozbudowujemy wystawę telekomunikacji kolejowej!

W miniony weekend  (20-21.02) rozpoczęto długo oczekiwany etap montażu stałej ekspozycji urządzeń kolejowej łączności. Na pierwszy ogień poszło ustawienie dwu szaf telefonii nośnej systemu 3×12. Ustawiono współpracujące ze dsc_0075 sobą szafę końcową toru telefonicznego oraz szafę rozgałęźników. Kolejne szafy jeszcze czekają na montaż.
Nie stosowane już dzisiaj, w dobie wszędobylskiej cyfryzacji urządzenia wielokanałowej telefonii nośnej, stanowiły wielki skok w rozwoju łączności, pocztowej i kolejowej. Stąd nasze nimi zainteresowanie. Umożliwiły one poprzez obniżenie kosztów zwiększania przepustowości linii telefonicznych szeroką dostępność użytkowników telefonów do połączeń międzymiastowych.

W czasach DŻWW i w początkach istnienia PKP, aby porozmawiać choć chwilę pomiędzy Warszawą a Skierniewicami (tu warto wspomnieć, że pierwsza w Polsce telefoniczna rozmowa międzymiastowa odbyła dsc_0073 się właśnie między tymi miastami w kilka zaledwie lat po zbudowaniu telefonu przez Alexandra Grahama Bella) trzeba było zaangażować spore środki. Pojedyncza para przewodów biegnąca po drewnianych słupach (na które ścięto 1400 sztuk dorodnych, prostych sosen…), wymagała ponad 16 ton brązowego drutu, około 3 ton stalowych haków i wsporników, a wreszcie 2800 sztuk specjalnych, porcelanowych izolatorów. A zapewniała możliwość jednoczesnego przeprowadzenia tylko jednej rozmowy. Gdy konieczna była większa przepustowość – możliwość zapewnienia dwóch, trzech, czy więcej jednoczesnych połączeń – te wymienione tony mnożyły się, dając potężne wielkości 32, 48 itd. ton brązu, 6, 9 ton stali i kolejne tysiące porcelanowych wyrobów. Pojawienie się w początkach lat trzydziestych systemów umożliwiających wielokrotne wykorzystywanie par przewodów zakończyło to mnożenie materiałów i kosztów, pozwalając upowszechnić łączność dalekosiężną.

Na górę strony