Karbidowe lampy konduktorskie

Karbidowe lampy konduktorskie

Każda impreza, każde większe wydarzenie zachęca nas do podjęcia nowych wyzwań oraz realizacji kolejnych pomysłów. Tak więc, również uczestnictwo w tegorocznych targach w Łodzi i Zabrzu, a wreszcie Kolejowa Noc Muzeów 2011 stały się okazją do przeglądu i uruchomienia karbidowych lamp konduktorskich. Trzeba też przyznać, że oryginalne, świecące karbidówki bardzo dodają szyku…

Dotychczas, podczas poprzedniej edycji Nocy Muzeów, ale też i podczas wizyt na targach, używaliśmy jednej, a potem dwu czynnych lamp pochodzących z prywatnych kolekcji naszych kolegów. W obiegu były egzemplarze pochodzące z DRG i DB (przedwojenna, produkcji firmy „A.Sartorius” z Wuppertal-Barmen i powojenna „Osmeka” – Osnabrücker Metallwerke J.Kampschulte z Osnabrück). W maju, podczas przygotowań do muzealnej nocnej wędrówki uruchomiona została kolejna prywatna „konduktorka”. Tym razem jest to model produkcji polskiej – z wczesnych lat czterdziestych, ale jeszcze wytworzony wg przedwojennych standardów, mosiężny z „Tłoczni Lipno”. Do pełnienia służby przygotowaliśmy także egzemplarz ze zbiorów własnych Stowarzyszenia – wykonaną z blachy ocynkowanej lampkę z drugiej połowy lat pięćdziesiątych, bez sygnatury producenta.

Chomąto na karbidówki

Nieodłącznym elementem stroju kolejarza noszącego lampę karbidową jest specjalne, skórzane „chomąto”. Lampa, wykonana z metalu, mająca szklane szybki oraz wypełniony wodą i karbidem zbiornik jest stosunkowo ciężka i nie utrzymałaby się dłużej na żadnym elemencie ubrania. Byłoby to ponadto bardzo niewygodne, stąd potrzeba specjalnego elementu wyposażenia. „Chomąto” stanowi prostokąt wykonany z grubej skóry, tzw podeszwowej, zaopatrzony w uformowaną ze skóry naszytą kieszonkę na wieszak lampy oraz regulowany pasek do zawieszania na szyi. Całość skóry od strony ubrania jest obszyta grubym, miękkim filcem.

Kilka tego typu, niespotykanych już dzisiaj przyrządów udało się zebrać naszym kolegom w prywatnych zbiorach. Po renowacji (np. oczyszczeniu, wymianie zjedzonego przez mole filcu itp.) „chomąta” dzielnie wypełniają zadania w ekspozycyjnej służbie PSMK. W planach mamy dalsze konserwacje i prezentacje nowych elementów naszych zbiorów.

Na górę strony