2010

Reperacja dachu hali wachlarzowej

Wykorzystując własne oszczędności Stowarzyszenia oraz środki uzyskane z tzw. „1%”, przystąpiliśmy do bieżącej reperacji dachu na hali wachlarzowej. Wynajęta, profesjonalna ekipa zajęła się powierzchnią na południowej połowie hali, na połaci od strony obrotnicy. Wymieniane są przegniłe fragmenty odeskowania, likwidowane dziury w poszyciu z papy, zakładana blacharka i nowe rynny oraz rury spustowe.

(ipa)


2009

Naprawy dachów

Remont dachu budynku biurowego … naprawiono obróbki blacharskie…

Z końcem pierwszej dekady lipca zakończył się, trwający od końca kwietnia przegląd dachu na budynku administracyjno warsztatowym. Budynek administracyjno-warsztatowy zbudowano, prawdopodobnie w roku 1942 lub 1943 i od tego czasu jego pokrycie nie było w dostateczny sposób przejrzane. Dach okazał się być w znacznie gorszym stanie, niż początkowo sądziliśmy, mając na względzie wyniki ubiegłorocznego przeglądu dachu na budynku dyspozytora. Jak się domyślamy, było to wynikiem tego, że budynek administracyjno-warsztatowy budowano w późniejszym, niż dyspozytornię okresie wojny. Na samym początku okupacji – na wiosnę roku 1940 dyspozytornia budowana była jeszcze z uwzględnieniem solidnych, przedwojennych norm. Gospodarka Rzeszy nie była wtedy jeszcze drakońsko obciążona walkami na kilku frontach na raz. Natomiast, gdy dwa-trzy lata później budowano warsztaty, sytuacja była zupełnie inna. Rok 1943 to czas daleko posuniętej okupacyjnej biedy i oszczędności (to wszakże czas budowy „odchudzonych” Kriegsloków) a to odbiło się na mocno wyżyłowaniu i osłabieniu konstrukcji naszego dachu. Aby do maksimum zaoszczędzić drewno, zastosowano skomplikowany, oszczędny układ cienkich krokwi uzupełnianych, co trochę grubszymi podciągami. I dlatego, już na pierwszy rzut oka na połaci dachu od strony hali widać było pofalowania. Słabo mocowane krokwie po prostu się odkształciły. To pociągnęło za sobą rozluźnianie się dachówek i nieszczelności.

Remont dachu budynku biurowego … konieczne było budowanie specjalnych stelaży…

W pierwszej kolejności przejrzano, więc stan więźby dachowej i w miarę możliwości wyprostowano najbardziej zwichrowaną część dachu. Rozluźnione połączenia wzmocniono i prawidłowo umocowano. Naprawiono wszystkie obróbki blacharskie, założono ponownie zabezpieczenia wiatrowe na ścianach szczytowych. Naprawiono rynny i rury spustowe wody. Istniejące na dachu lukarny (świetliki) uszczelniono zabezpieczając przed przedostawaniem się opadów. Skontrolowano i wymieniono uszkodzone dachówki oraz założono brakujące gąsiory. Prace były znacznie bardziej skomplikowane niż wykonywane w ubiegłym roku przy budynku dyspozytora z uwagi na większą wysokość budynku warsztatów. Dodatkowo, budynek administracyjno-warsztatowy jest umiejscowiony w zagłębieniu terenu (w ponad metrowej skarpie), co bardzo utrudniało stawianie rusztowań. Konieczne było budowanie specjalnych stelaży z podkładów, opieranych o boki skarp. Dopiero na tych konstrukcjach – koniecznie – bezpiecznych i stabilnych budowano słupki z rusztowań typu „warszawskiego”.

Duży zakres prac był przyczyną sporych kosztów. Dach budynku warsztatowego, kosztując niemal tyle, co „normalna” rewizja parowozowego kotła, stanowił największą pozycję tegorocznego budżetu PSMK. Budynek administracyjno-warsztatowy jest już czwartym obiektem parowozowni zabezpieczonym przez nas przed szkodliwym wpływem opadów.

(pm)


2008

Remonty

Remont portierni

Jednym z podstawowych problemów związanych z utrzymaniem obiektów naszej parowozowni jest stan dachów. Z uwagi na to, że ich powierzchnia na wszystkich budynkach, idzie w tysiące metrów kwadratowych, przeglądy i reperacje muszą być wykonywane stopniowo, krok po kroku. W czasie mijającego lata korzystając z pracy znanej nam, zaprzyjaźnionej firmy, udało się wykonać przeglądy i konieczne reperacje dachów na dwóch budynkach. Bieżącego lata zajęliśmy się dachem budynku dyspozytora, gdzie konieczne było wykonanie szeregu szybkich prac zabezpieczających (wiatry podrywały dachówkę, a źle wykonane w przeszłości obróbki blacharskie powodowały zawilgocenie kominów i murów zewnętrznych). Usunięte zostały także przecieki rynien i odprowadzeń wody deszczowej. Dodatkowo, wobec ujawnienia przecieków w portierni, również i tam przeprowadzono naprawę pokrycia papowego. Prace trwały ponad cztery tygodnie, w lipcu i sierpniu.

Remont dachu budynku dyspozytora

Trzeba przyznać, że dach budynku dyspozytora, choć zbudowany w okresie wojny, jest wykonany bardzo solidnie. Znaczna część dachówkowego pokrycia w ogóle nie wymagała ingerencji, nie widać także aby kiedykolwiek dokonywano tam napraw. W dużej mierze jest to wynikiem zastosowania wysokiej jakości dachówki, produkowanej w firmie Sturm w Freierwaldau (obecnie Gozdnica – woj. lubuskie). O jakości materiału niech świadczy fakt konieczności uzupełnienia lub wymiany jedynie 300 sztuk dachówek, na około 15000 leżących na dachu, przy czym większość uzupełnień wynikła z działania wiatru i uszkodzenia zabezpieczenia wiatrowego na krawędziach ścian budynku. Dachówki z firmy Sturm można do tej pory znaleźć na dużej liczbie obiektów kolejowych budowanych przed i w okresie wojny. Szkoda, że w chwili obecnej gozdnickie cegielnie i dachówczarnie są opuszczone…


2007

Uruchomienie instalacji wodociągowej

Na przełomie lipca i sierpnia po latach przerwy udało się przywrócić zasilanie budynku magazynowego Parowozowni w bieżącą wodę. Wymagało to zarówno wykonania wykopów, jak również poprowadzenia całkowicie nowej instalacji wewnętrznej, a następnie zamontowania termy. Dzięki temu udało się uruchomić skromne zaplecze socjalne. Równolegle zostało uruchomione nowe pomieszczenie kuchenne. Niestety, to jeszcze nie koniec prac – planujemy remont pomieszczeń sanitariatów i łazienek oraz ocieplenie instalacji wodnej, tak aby zapewnić bieżącą wodę przez cały rok.


2006

Nowe stanowisko postojowe w hali wachlarzowej

Nowa brama wjazdowa hali głównej

Wszystko wskazuje na to, że już w bardzo realnej przyszłości Parowozownia zyska jedno, dodatkowe stanowisko w hali wachlarzowej. Poprzedni gospodarz obiektu zamurował je tworząc w tym miejscu warsztat wykonujący osprzęt do prac przy elektryfikacji linii kolejowych. Dla nas ważne jest bezpieczne miejsce do przechowywania eksponatów stąd konieczność przywrócenia stanu pierwotnego. Zresztą odbudowa stanowiska nr 12 zbiega się z zaleceniem konserwatorskim z 1992 r. postulującym powrót hali wachlarzowej do stanu z końca lat sześćdziesiątych XX w.

W niedzielę, 15 października 2006 r. po długich pracach przygotowawczych (wykonanie ram i zawiasów, dopasowywanie poszycia blaszanego, gruntowanie i malowanie) wrota nowego stanowiska zostały przyspawane do zawiasów. Teraz pozostały tylko prace wykończeniowe oraz rozbicie niepotrzebnego muru, żeby na stanowisko nr 12 można było wprowadzić pojazdy oczekujące na miejsce pod dachem. W ten sposób zakończymy najważniejsze zadanie z tegorocznych prac renowacyjnych na terenie Parowozowni.

Ponieważ zadanie jest wspomagane z funduszy publicznych, to utrzymanie preliminarza wydatków i dotrzymanie harmonogramu prac jest niezwykle ważne. Zawieszenie wrót we wcześniej ustalonym terminie nie tylko otworzyło dalszy front robót, ale także potwierdziło, że zadanie zostanie wykonane na czas.


2004

Remont dachu hali maszyn

Po kwietniowej awarii fragmentu dachu nad halą maszyn, stało się jasne, że konieczne jest przeprowadzenie jego naprawy. Z trudem udało się pozyskać środki oraz fachową ekipę. Przez cały październik i listopad dekarze dzielnie, pomimo nie sprzyjającej aury, borykali się z wymianą co gorszych desek drewnianego dachu a później z całkowitym pokryciem go nową papą. Dodatkowo zainstalowali system rynien i rur spustowych, którego brakowało od czasów PKP. Dzięki tej naprawie zyskaliśmy wreszcie całkowicie suche pomieszczenie do przeprowadzania renowacji taboru w porze zimowo-jesiennej. W miarę posiadania środków, podobne naprawy dachów planujemy na kolejnych budynkach.


Zakończenie budowy nowych krat w hali głównej

Nowe kraty okienne

Pół maja oraz cały czerwiec i lipiec zajęła budowa nowych krat okiennych w oknach hali wachlarzowej. W początkach maja, po długim oczekiwaniu (materiałów hutniczych, jak niegdyś – w czasach schyłku epoki pary nie było w składach hurtowych) zakupiono wreszcie niecałe dwie tony prętów. Umożliwiło to stopniowe składanie i montaż w oknach krat, z wykorzystaniem przygotowywanych już od końca kwietnia innych elementów (obramówki z kątowników, wiercone płaskowniki wiążące pręty). Prace, bardzo trudne z racji konieczności operowania w powietrzu kratą ważącą, bagatelka, niemal 100 kg (każde okno ma powierzchnię około 5 metrów kwadratowych) zmusiły kilku kolegów do poświęcenia części urlopów wypoczynkowych. Dwutygodniowe wytężone prace przygotowawcze w maju, uwieńczyła zabudowa pierwszych, licząc od hali maszyn, kilku okien. W kolejne weekendy czerwca i lipca, korzystając z przygotowanych wcześniej „prefabrykatów” zabezpieczano dalsze otwory.

Prace zakończono za połową drugiej części hali wachlarzowej – nie udało się bowiem zakupić odpowiedniej ilości materiału (wyczerpanie się środków). Kilka ostatnich okien musi więc jeszcze oczekiwać swej kolejki – na razie istniejące w nich, mało estetyczne, dotychczasowe kraty będą wzmocnione elementami odzyskanymi z ukończonej części. Kraty choć bardzo potrzebne okazały się bardzo poważnym wydatkiem – w dodatku nieplanowanym na ten rok. Usilnie poszukujemy pieniędzy na zakończenie zabezpieczania wachlarza.


2003

Nowe posadzki w hali głównej

Nowe posadzki

W końcu lata wykonano kolejny odcinek brakujących posadzek w hali głównej. Wypoziomowano, wybrukowano gruzem oraz zalano betonem odcinek podłogi między kanałem nr 1 i nr 2. W ten sposób cały obwód hali został wyposażony w podłogi. Trwają prace przy poziomowaniu oraz zalewaniu betonem obszaru przyległego do kanału nr 2 (na którym stoi „Wittfeld”). Wyrównywana jest także i brukowana ogromna połać przy kanale nr 16 (stoją tu wagony rosyjskie). Prace posuwają się sprawnie ale niezbyt szybko bowiem nie dysponując betoniarką, zaprawę zmuszeni jesteśmy wyrabiać ręcznie. Dzięki zdobytej wprawie udaje się nam wyrabiać kilka ton suchej masy betonowej w przeciągu jednego weekendu. Betonu idą spore ilości gdyż podłogi wykonujemy solidnie mając na względzie możliwość obciążania ich sporymi ciężarami.

Mimo zadowolenia z wyrabiającej mięśnie pracy – poszukujemy jednak wsparcia w postaci betoniarki!